Zakopane. Nazwa tej miejscowości brzmiała tak niewinnie. Jadąc tam planowałem zabrać ze sobą saperkę taty, którą chciałem odkopywać to, co zostało tam zakopane. Może jakiś skarb?

Mama spakowała nam wysokie buty z twardą podeszwą. „Na pewno będzie się łatwiej kopać” – pomyślałem. Rzeczywistość okazała się inna. Wokół Zakopanego było mnóstwo wysokich gór przez które biegły różne trasy spacerowe.

Wybraliśmy się na jedną taką trasę. Dziwnie się trochę poczułem, bo miałem wrażenie, że wszyscy ludzie mieszkający w Polsce, na Słowacji i w Czechach się tu zjechali i w tym samym dniu chcą zdobyć ten sam szczyt. Może przyjechali na jakiś koncert? Kilka osób przede mną śpiewało cały czas taką piosenkę o miłości w Zakopanem. Tak mi utkwiła w głowie, że postanowiłem znaleźć ją na Youtube. A oto efekt 🙂

Pozdrawiam Cię i zapraszam na moją stronę, gdzie możesz znaleźć inne moje pamiętniki i książki 🙂

Cześć.

PS. Napisz do mnie czy lubisz chodzić po górach i gdzie Ci się najbardziej podobało.